Reklama

Niemożliwe nie istnieje

Niemożliwe nie istnieje

zzzzae53a.jpg

Logowanie



Szukaj

Agora Profile

Not Available to Guests

Agorians Online

Now 3 guests online
Stworzone dzięki jVitals
PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Księżyk Jacek   
niedziela, 04 października 2020 19:37

III Truchtaczowy Spływ Kajakowy

(19 września 2020)

   Dzisiaj wszyscy emocjonują się naszym Śląskim maratonem, ale ja chciałby jeszcze powrócić do kajakowej przygody!

   W Stowarzyszeniu mamy kilka stałych imprez i sportowych, i integracyjnych a kajaki idealnie wpisują się w … obie imprezy.  W tym roku po raz trzeci wybraliśmy się na spływ Białą Przemszą, jednak tym razem była to trasa „Srebrna”! Organizatorem, jak zwykle był Marian Jarosz. Wielki propagator biegów narciarskich i właśnie spływów kajakowych. Po dwóch latach pływania trasą „Niebieską”, nabraliśmy na tyle doświadczenia, również takiego w sytuacjach kryzysowych, że spokojnie postanowiliśmy popłynąć zdecydowanie dłuższy i trudniejszy odcinek. Dla tych którzy jeszcze z nami nie pływali, mogę tylko powiedzieć, że przyroda, w swojej naturalnej dzikości, jest urzekająca. Nie trzeba nigdzie daleko jeździć, aby znaleźć się w głuszy! Było cudnie, trochę trudniej, ale przecudnie!!!

 

   W tym roku popłynęliśmy w nieco mniej licznym składzie. Na pewno wpływ na to miała sytuacja, która męczy nas od kilku miesięcy i torpeduje nasze codzienne życie. Oczywiście, nie byliśmy do końca pewni warunków pogodowych a mając w pamięci ubiegłoroczną serię wywrotek, część osób, zwłaszcza pań zdecydowała się nie ryzykować. Udział w tegorocznym spływie wzięli: Marian oraz ja (po raz trzeci na Truchtaczowym Spływie), Bartek i Marek (to był ich drugi Spływ) i debiutujący na naszej imprezie byli Truchtacze Karina i Heniek Klonowscy, jak również Michał i Maciek, który przekonał moją Basię do odstąpienia miejsca w kajaku ;-)

   Trasę przepłynęliśmy w niewiele ponad trzy godziny i przebyliśmy dystans ok. 17 km. Organizatorzy podają długość „Srebrnej” tak +- 12 km, ale kto powiedział, że nie pływaliśmy również pod prąd ;-) Tegoroczna susza sprawiła, że był niski stan wody a co za tym idzie, duża ilość wystających korzeni, które mocno utrudniały nam pływanie. Zdarzały się nawet mielizny, dawaliśmy sobie z tym jednak doskonale radę. Ba! Na co prawda nielicznych, szybkich odcinkach udawało się nam pływać tyłem. Nie powiem, że było to zamierzone, niemniej jednak ciekawe ;-)

 

 

   Mam nadzieję, że w przyszłym roku znów uda się nam popływać kajakiem. Marian nieśmiało zapowiada wyjazd kilkudniowy, powiązany z kajakami! Zobaczymy, co czas przyniesie. Plany w każdym razie są ambitne a my już na tyle opływani, że wszystko jest możliwe!

   A więc do przyszłego roku!!!

 

 

J. Ksi.

foto: Marian, Jacek, Heniek …

Poprawiony: niedziela, 04 października 2020 20:09
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack