Reklama

Niemożliwe nie istnieje

Niemożliwe nie istnieje

zzzzae26b.jpg

Logowanie



Szukaj

Agora Profile

Not Available to Guests

Agorians Online

Now 1 guest online
Stworzone dzięki jVitals
PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Księżyk Jacek   
piątek, 13 sierpnia 2021 19:57

 

Górski Bieg Przełajowy

 

Stowarzyszenia Truchtacz

 

Mysłowice

 

2021-08-07

 

 

   Marzenia się spełniają! ;-)  Ale musiałem na ich spełnienie czekać aż trzy lata. Pomysł powstał w czasie któregoś Rozalkowego truchtania. Znalazłem fajny, ale trudny odcinek biegowy, z bardzo dużym przewyższeniem. Trasa ta skojarzyła mi się z dwoma biegami: Mistrzostwami Służb Mundurowych na 10 km w Głuchołazach (cztery, dwu i półkilometrowe pętlę, też z dużą różnicą wzniesień) oraz 12-stogodzinnym Biegiem Sztafetowym w Bochni (rywalizacja przez 12 godzin na bardzo wąskiej trasie, przez ok. siedemdziesięciu zawodników stale przebywających na trasie). Kiedy połączyłem te trzy elementy (trasa + dwa wspomniane biegi), to już wiedziałem, jak to ma wyglądać.

 

   Po raz pierwszy przymierzyłem się do realizacji tego biegu w 2018 roku, z okazji dziesięciolecia Truchtacza. Ale coś nie zagrało i sam pomysł rozszedł się po kościach. W następnych latach myśl o biegu męczyła mnie stale, jednak brakowało tej iskierki, która roznieciłaby ogień realizacji.

 

   Aż w końcu nadszedł rok 2020! Pandemia rozwaliła życie społeczne zupełnie. Udało się nam zorganizować tylko jedne zawody z cyklu GP i musieliśmy zaciągnąć hamulec ręczny. Stop organizacji, nie tylko biegów, ale wszystkiego! Myśleliśmy, że może coś się uda po wakacjach, może na jesieni, może po Nowym Roku … I tak troszkę, krok po kroku oklapliśmy. Bo nawet jak nam się chciało, to nie wolno było.

 

   Na wiosnę tego roku, sytuacja zaczęła się na tyle normalizować, że można było zacząć myśleć o wznowieniu po wakacjach cyklu GP. Jednak wcześniej przydałoby się zrobić jakąś rozgrzewkę organizacyjną… I tak powróciłem do pomysłu Biegu Górskiego.

 

   W założeniu bieg miał być zupełnie odmienny od GP. Inne miejsce, formuła biegu i zakończenie oraz, co nie bez znaczenia, odpłatność. Na zebraniu klubowym ustaliliśmy szczegóły i przystąpiliśmy do realizacji. Liczyliśmy bardzo na „głód biegowy” powstały po lockdownie i liczne stawienie się zawodników … ale coś chyba jednak przeoczyłem a może przeszacowałem! Być może termin wakacyjny zrobił swoje. Może trudności trasy przeraziły potencjalnych zawodników? A być może to, że tym razem trzeba było za bieg zapłacić? Powodów mogło być milion albo żadnego. Fakt jednak jest bezsporny, że zgłoszeń mieliśmy jak na lekarstwo. Prawdę mówiąc, już w połowie lipca miałem świadomość, że nic z tego nie będzie. Byłem przygotowany na odwołanie zawodów i całkowitą rezygnację z przedsięwzięcia…

 

   W tym momencie jednak zadziałali moi przyjaciele ze Stowarzyszenia. Otrzymałem bardzo dużo wsparcia i różne propozycje rozwiązania problemu. Wspólnie uzgodniliśmy, że oficjalnie zawody zostaną odwołane a faktycznie przeprowadzimy je jedynie dla Truchtaczy.

 

   Wpłacone pieniądze odesłaliśmy na konta zawodników, jednocześnie zapraszając wszystkie zapisane osoby do rywalizacji z Truchtaczami na określonych w Regulaminie zawodów warunkach. Finalnie jednak wystartowali jedynie członkowie Stowarzyszenia.

 

   Trasa została dokładnie wymierzona kółkiem mierniczym tak, że różnica pomiędzy pomiarem kilometra „pod górę” a kilometra „w dół” wyniosła mniej niż 0,5%! Testowana była przeze mnie i Mariana. W związku z tym, że obaj pracowaliśmy w dniu zawodów, przebiegliśmy ją kilka dni wcześniej. Marian dodatkowo testował również miękkość podłoża ;-)  .

 

   W dniu zawodów, niemalże wszyscy (obsługa zawodów i biegacze), stawili się przed czasem na miejscu startu. Większość obsługi, to stała ekipa z GP, ale mieliśmy również kilkoro debiutantów. Kiedy trasa została przygotowana, oznaczona i zostały wydane instrukcje dotyczące pomiaru czasu, kontroli okrążeń, punktu nawodnieniowego, można było przeprowadzić odprawę dla zawodników. Start odbył się tak jak zaplanowaliśmy w oficjalnych zawodach, biegacze wybiegli na trasę w dziesięciosekundowych odstępach czasu. Od samego początku było widać kto zmierza po zwycięstwo. Janusz pędził tak jakby miejsce zawodów było przygotowane specjalnie dla Niego. Z każdym okrążeniem powiększał przewagę na Markiem i biegnącą z Nimi Claire.

 

   Pierwszy odpadł Piotrek, ale to należy złożyć na karb mniejszej intensywności treningowej. W tym wypadku jednak wierzę, że nadejdzie jeszcze lepszy czas. Temperatura wszystkim dawała się we znaki, dlatego wcale nie byłem zdziwiony, gdy Werner zakończył bieganie po sześciu kilometrach. W tym czasie, lider rozpoczynał już finisz na ostatniej pętli!

 

   Zwycięzcą został bezapelacyjnie oczywiście prowadzący od samego początku Janusz Pytel. Przewaga nad drugim zawodnikiem, Markiem Maciejewskim wyniosła ponad 6 minut! Ależ jakie było nasze zdziwienie, kiedy na mecie jako trzeci zameldował się … Kamil Staciwa! Jeszcze junior! Kolejne na mecie pojawiły się panie, Claire i 2 minuty później Angelika. Wszystkie wyniki, poniżej 1 godziny. Więcej niż godzinę na ukończenie zawodów potrzebowali: Michał oraz testerzy, czyli ja i Marian.

 

   Przypatrując się zmaganiom miałem przeświadczenie, że może i czas miałbym lepszy startując ze wszystkimi biegaczami, jednak najbardziej żałowałem, że nie mogłem się z Nimi ścigać i poczuć atmosferę rywalizacji!

 

   Chwilę po tym, gdy zawody ukończył ostatni Truchtacz, miejsce startu, mety i biura zawodów było dokładnie posprzątane tak, jakby się tam nic nie działo. A my ruszyliśmy do pubu u Waltra na ceremonię zakończenia i poczęstunek.

 

   Na miejscu czekały na nas Karolowe kreple (najlepsze na świecie!) oraz ciasto Claire. Zawodnicy mogli odpocząć przy kawie, herbacie i innych napojach a organizatorzy zajęli się opracowaniem wyników i przygotowaniem dyplomów oraz nagród. W związku z tym, że lista biegaczy była niezbyt długa, nie zabrało nam to dużo czasu i mogliśmy nagrodzić wszystkich zawodników. Było miło i sympatycznie!

 

Poniżej link do pełnej listy wyników:

 

http://www.truchtacz.org/index.php?option=com_content&view=article&id=1062%3A2021-08-08-20-28-00&catid=3%3Anewsflash&Itemid=98

 

   Na koniec, uczestnicy biegu, zaproszeni gości i organizatorzy mogli delektować się żurem przygotowanym przez Panią Anettę Radiowską (Pub u Waltra) oraz deserem w postaci chleba z tustym ;-)

 

   I to tyle! Nie wiem, czy wystartujemy z drugą edycją Biegu Górskiego, jednak, gdyby do tego doszło, na pewno będziemy musieli zweryfikować plany organizacyjne, ale to melodia przyszłości.

 

   Na koniec jeszcze raz chciałbym podziękować moim przyjaciołom ze Stowarzyszenia za możliwość realizacji marzeń i pomoc przy organizacji biegu! Jesteście świetni! ;-)

 

   Poniżej zapraszam do oglądania zdjęć z Biegu Górskiego, które przygotowali Ania, Ula, Marian:

 

 

Link do galerii autorstwa Uli Cieśli:

 

https://photos.app.goo.gl/SJam7WW3PRG7B8x47

 

 

Link do galerii autorstwa Mariana Jarosza:

 

 https://photos.app.goo.gl/B9UEAjz5knP5aXnT8

 

 

Link do galerii autorstwa Ani Staciwy:

 

https://photos.app.goo.gl/bZAZT8efC6gwT5fx7

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

foto: Ania, Ula, Marian, Grażyna …

J. Ksi.

Poprawiony: piątek, 13 sierpnia 2021 20:16
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack