Reklama

Niemożliwe nie istnieje

Niemożliwe nie istnieje

PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wpisany przez katan tomasz   
poniedziałek, 21 stycznia 2013 08:34

 

6 Festiwal Spełnionych Marzeń - 12.01.2013 

6 Festiwal Spełnionych marzeń

6 Festiwal Spełnionych Marzeń dla zawodników już się zakończył, dla organizatorów jeszcze długo nie będzie zamkniętym rozdziałem. Podziękowania, podsumowania i wreszcie wnioski na przyszłość – to mnie, nas czeka przez najbliższe tygodnie. Choć już wiadomo, że zawody nr 7 odbędą się 18 stycznia 2014 roku to jeszcze nie czas, aby się nimi zajmować.

            Cofnijmy odrobinę czas …

            Rankiem 13 stycznia 2008 roku zawodnicy wystartowali w biegu urodzinowym, było ich 32-e osoby, pokonali 12-o kilometrową trasę „na Rozalii”. Było radośnie, ale skromnie, kameralnie jak to teraz mówi się o takich zawodach. Nikt chyba nie miał planów, aby ten spontaniczny bieg zmienił się w imprezę cykliczną, o ugruntowanej pozycji na rynku biegowym. Nikt też chyba nie wierzył, że uda się sukces biegu drugiego powtórzyć, a utrzymać świetną organizację biegu trzeciego, to było mało prawdopodobne. Zaś biegi czwarty i piąty udowodniły, że potrafimy organizować zawody na nietypowych trasach i w nietypowych warunkach. Tych niedowiarków było coraz mniej. Wykruszyli się Ci, którym z różnych powodów było nie po drodze tworzyć ekipę festiwalu, zdarzyło się, że kilku zawodników „obraziło” się na niespełnione marzenie. Ale to wszystko tylko Nas wzmocniło. 6-y Festiwal, choć rodził się w bólach okazał się sukcesem i moim zdaniem to kolejny krok, do zorganizowania zawodów perfekcyjnych – takich które staną się spełnieniem marzeń wielu uczestników.

 

Wśród tych pierwszych biegaczy, znalazło się 7 osób, które ukończyły wszystkie edycje i dziś zostały nagrodzone w postaci imiennych medali z indywidualną inskrypcją, są to: Wiesława Katan, Janusz Kuczmierczyk, Rafał Kontowicz, Jacek Seweryn, Tomasz Adamczyk, Jan Michałowski, Ryszard Machlowski.

5 Rajd Nordic Walking

  5-a rano podjeżdżam pod oznaczenie dziewiątego kilometra na trasie nordic walking, parkuję samochód i włączam GPS, biegnę w stronę przeciwną aż do mety. Po godzinie zostało mi 850 metrów do mety, oznaczam to jako pierwszy kilometr ( potem przed rajdem przesuwam start o 150 m, tak aby dystans 1 km i 10 km się zgadzał) i jadę do biura zawodów. Tam niespodzianka, wszystko zamknięte na cztery spusty, choć Toya już krząta się w depozycie, wraz z ekipą Idee Kaffee udaje się otworzyć drzwi i dla nas Festiwal już ruszył. Pierwsi zawodnicy przyjechali parę minut po 7-ej, wydaje im pakiety i numerki, gdyż ekipa biura zawodów przechodzi, krótkie szkolenie – „jak co i kiedy”. Maszyna ruszyła, sprawdzam czy wszystko naoliwione, jest dobrze. O 8-ej idziemy na start. Problem, brak dozorcy, który nas wpuści na stadion. Dopiero przed 9 – tą, po obudzeniu prezesa klubu Górnik Wesoła, udaje się przygotować stanowisko pomiaru czasu. O tej godzinie do obstawy trasy ruszyli Szymon Litwa, Bożena Kopeć, Beata Godek, Anna Proksa, strażacy i wolontariusze, dodatkowej pomocy udzielili im Jurek i Marcin Nowrot, obstawiając „uliczne” niebezpieczne skrzyżowania.

 

Wracam do biura zawodów, jest już pełno, widzę znajome twarze, witam się radośnie, choć nie ma co liczyć na wylewność, trzeba jeszcze parę spraw przypilnować – zapisami i wydawaniem pakietów zajmuje się 50 % osób, które robiły to rok wcześniej ,ale co z tego dali sobie genialnie radę. Henia Kuczmierczyk, Maryla Nowrot, Agnieszka Targosz z córką, Martyna Kopeć oraz fantastyczne wolontariuszki Hania i Grażyna – z taką ekipą nie straszny nawet NY Marathon. Kilka pytań i uciekam dalej, nie ma co tu sterczeć po próżnicy jak wszystko kręci się idealnie. Po drodze rozmawiam z moją siostrą Justyną, która obsługuje stoisko sportowe i jest moim łącznikiem, gdy biegam między startem, a halą biura zawodów. Patrzę na zegarek już za 10’ start 5 rajdu nordic walking, jeszcze tylko rzut oka na 5 Bieg Młodych. Wszystko przygotowane Marian Jarosz i Wiesia Katan, przyjmują zapisy, ustalają przebieg trasy i rozdają pakiety startowe dla przyszłych mistrzów Polski. Nim wyjdę na start dopada mnie Piotr Kowalski i zaprasza na jedno z czterech stanowisk masażu, z niechęcią odmawiam, rezerwując sobie miejsce po biegu, jeśli znajdą się jakieś wolne. Z parkingu na start zbieram teścia Alfreda Muchę, który po pracy na parkingu pomoże przy starcie.           

 

Edward Kurek - uczestnik 5 Rajdów Nordic Walking

Wreszcie godzina 10-ta wraz z zawodnikami i honorowym starterem prezydentem Grzegorzem Brzoską udajemy się w miejsce lotnego startu i punktualnie o 10-tej rusza 5 rajd nordic walking. Zawodnicy i zawodniczki mają do pokonania 10 kilometrów trudnej przełajowej trasy, która krótko scharakteryzować można „góra-dół-góra-dół” – na metę docierają szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał bo po godzinie i 4-ech minutach, symboliczną wstęgę przecina Grzegorz Dors, niedaleko za nim Paulina Wityk-Szumny wygrywa wśród pań. Ale nim zobaczyłem zwycięzców rajdu, zaraz po ich starcie udałem się do biura zawodów, by spojrzeć na zawody dzieci i młodzieży. W 5-tym Biegu Młodych nikt nie odpuszczał i bez względu na pogodę, śnieg i własne doświadczenie, każdy chciał zwyciężyć. Rywalizacja dzięki temu stała na wysokim poziomie. Będąc w Biurze zawodów miałem chwile by przedstawić sponsorów Festiwalu – jest ich wielu, ale nie sposób ich nie wymienić. MD Centrum Citroen w Dąbrowie Górniczej, Miasto Mysłowice, MOSiR Mysłowice, Straż Pożarna w Mysłowicach i Ochotnicze oddziały Straży Pożarnej, Restauracja „Szyb Bończyka” - „Braks”, Salon HiMountain, Sklep detaliczny i hurtownia elektryczna „Karol” w Katowicach, Firma Zegarmistrzowska „Budziński”, Silmet Katowice – hurtownia narzędzi skrawających, Bowling Strefa – sklep i zakład usługowy związany z bowlingiem mieszczący się w Katowicach, Ciastkarnia „Skórok”; Piekarnia Adriana Topolskiego, Klub Fitness Pro Activ z Katowic, Idee Kaffe, Gabinet Rehabilitacji, Gimnazjum nr 5 w Mysłowicach,  KS Górnik Wesoła. Dużą pomocą wykazali Marian Szymski i Henryk Klonowski, bez których pomocy wiele spraw nie udało by się załatwić – tak szybko i profesjonalnie.

            Ale, ale czas wracać na start. Wraz z komendantem straży pożarnej Krystynem Bebło punktualnie o 11-stej, wystrzałem z broni krótkiej dajemy znak-sygnał do rozpoczęcia biegu. Ruszyli, ale nie jak u Tuwima „najpierw powoli jak żółw ociężale” ale dynamicznie jak niesieni jakąś magiczną siłą. Fajnie było na to patrzeć – z zazdrością. Choć mnie przyszedł w udziale start honorowy tydzień wcześniej, więc nie mam co narzekać. Honorowa ukończyli 6 Bieg Spełnionych Marzeń: Beata Godek, Wiesia Katan, Jurek Nowrot, Marian Jarosz i Ja.

            Na mecie zrobiło się pusto została Kasia Olesińska, Agnieszka, Alfred, Henia to Oni będą musieli poradzić sobie z dekoracją zawodników i ściąganiem numerów startowych. I poradzili sobie znakomicie, chciałem napisać wyśmienicie, bo na myśl przyszedł mi żur, na który każdy zawodnik zasłużył i mógł dzieląc się emocjami po biegu lub rajdzie spożyć w atmosferze ogólnej euforii.

            Dekoracja zwycięzców Rajdu i Biegu odbyła się planowo, choć jak to się już nam zdarzało, bez prądu ( chodzi o nagłośnienie) . Daniel Wosik i Dominika Wiśniewska – Ulfik okazali się bez konkurencyjni na 15-o kilometrowej trasie biegu i jako pierwsi minęli linie mety. Jako osta

tni przybiegł Ryszard Mitoś, który pomagał nam zabezpieczać bieg i któremu winniśmy oklaski za wytrwałość. Największy problem pojawił się przy losowaniu nagród, jakoś wiele osób szybko uciekło i losowanie przez to się przedłużało. Na zakończenie oficjalnej części były podziękowania dla ekipy organizacyjnej i sponsorów, oraz zawodników bez których nie byłoby sensu organizować zawodów. Dzięki Wam, że z Nami jesteście, udaje się czasem spełnić czyjeś marzenie.

         

6 Festiwal Spełnionych Marzeń

   W części nieoficjalnej był tort urodzinowy, sto lat i chwila odpoczynku przed sprzątaniem, trasy i biura zawodów, oraz szybka weryfikacja co nam się udało, a co musimy poprawić. 6 Festiwal to już historia, ale historia, którą w dużej mierze zapisywali członkowie stowarzyszenia Truchtacz Mysłowice, bez ich pomocy, nie udałoby się połączyć tych wszystkich puzzli w jedną wielką festiwalową układankę. Poza wymienionymi podziękowania należą się Joannie Katan, Markowi Maciejewskiemu, Wernerowi Legomińskiemu, Jankowi Micudzie, a przede wszystkim Januszowi Kuczmierczykowi.

 


Jeśli kogoś pominąłem, bo i tak się może zdarzyć – proszę o przypomnienie na maila Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. – natychmiast się poprawie.

 

A na merytoryczną ocenę, przyjdzie jeszcze czas.

 

Drodzy biegacze, kibice – oceniajcie biegi, choć może nie odpowiadamy na komentarze – to jednak wszystkie czytamy.

Brak oceny to dla nas przykrość. Więc, bądźcie fair i ją wystawcie.

Poprawiony: poniedziałek, 21 stycznia 2013 09:04
 

Komentarze   

 
0 #1 Wiesława Katan 2013-01-22 14:15
Brawo - podobał mi się artykuł. Szkoda, że ja nie mam takich zdolności. Trochę żałuję, że bieg się skończył ... Brak mi tej adrenaliny i towarzystwa TRUCHTACZY.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack