Reklama

Niemożliwe nie istnieje

Niemożliwe nie istnieje

zzzzae52x.jpg

Logowanie



Szukaj

Agora Profile

Not Available to Guests

Agorians Online

Now 11 guests online
Stworzone dzięki jVitals
PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Księżyk Jacek   
sobota, 15 lutego 2020 21:26

XI Grand Prix Mysłowic,

Bieg Pierwszy – Zimowy

2020-02-15.

 

Ale tak naprawdę to dzisiejsze zawody powinny nosić nazwę:

„MASAKRA!!!”

 

   To co dzisiaj się stało, na Truchtaczowym GP, to był istny najazd Hunów ;-) . Takiej frekwencji jeszcze nie mieliśmy. W sumie wystartowało blisko 220 zawodników. Z jednej strony jest się z czego cieszyć, bo jest to pokłosie pracy i serca które Truchtacz włożył przez dziesięć lat tworzenia GP a z drugiej, padliśmy dzisiaj ofiarą tego sukcesu! Z tych fajnych kameralnych zawodów które robiliśmy przez ostatnie lata, przeskoczyliśmy naraz do innego świata. Okazuje się, że robimy najbardziej frekwencyjne zawody w Mysłowicach, dużo liczniejsze nawet, od tych robionych przez miasto! Tylko czy nam to jest potrzebne? My nie mamy parcia na bicie rekordów udziału zawodników. Poza tym, w przeciwieństwie do zawodów, w których pobierana jest opłata startowa, już dzisiaj mogę stwierdzić, że na GP „dopieszczenie” zawodników na koniec sezonu, na pewno nie będzie takie jak w ubiegłym roku. Ale to są wszystko detale, damy sobie z tym radę. Być może również wśród zawodników znajdą się takie osoby, które zechcą nas wesprzeć w organizacji tegorocznej edycji ;-)

   Większy problem znajduje się gdzie indziej. Przy tej ilości chętnych osób do startu, naprawdę trudno zapanować nad tym żywiołem. Jeśli nie nastąpi pełne zrozumienie pomiędzy organizatorami a uczestnikami, będziemy musieli w jakiś sposób to uregulować przepisami. Dotyczy to wielu kwestii, poczynając od parkowania na ulicy Strumiennej i blokowania wjazdów na prywatne posesje, organizacji zapisów, tzn. będziemy ściśle przestrzegali ustalonych limitów zawodników i czasu otwarcia biura zawodów, na samej procedurze startu i przebiegu zawodów kończąc.

   Są to, wydawałoby się kwestie nad którymi nie powinniśmy się w ogóle rozpisywać a jednak:

  • Każdorazowo na zawodach znajdzie się ktoś, kto musi dojechać autem pod samo biuro! Nie ważne, że do Ośrodka Hipoterapii przyjeżdżają chore dzieci i nie mają, gdzie stanąć i zaparkować. Ważne, że Biegacz ma blisko do linii startu (bo przecież dojście z oddalonego o ok. 200 metrów parkingu przerasta jego możliwości).
  • Są biegacze, którzy przychodzą na ostatni moment i dziwią się, że brakło numerów startowych. I z jakiej to racji i powodu nie chcemy ich dopuścić do startu. Tłumaczenie, że jest limit zawodników, który i tak regularnie przekraczamy, do nich nie trafia. A te ograniczenie w ilości osób startujących nie bierze się z naszego widzimisię a jest podyktowane dbałością o bezpieczeństwo zawodników na trasie oraz naszymi możliwościami pomiaru czasu. Nie mamy elektronicznych urządzeń pomiarowych, czas rejestrujemy w sposób ręczny! Kto tego nie rozumie, to zapraszam na któryś zawodach do punktu pomiarowego.
  • Strefa startu. Niezmiennie od wielu lat powtarzam, startujemy w następującej kolejności: canicross a minutę później biegacze i dopiero NW. Kolejność nie jest przypadkowa. Znowu rozchodzi się o bezpieczeństwo. Psy startują na sygnał głosowy a nie pistoletowy, aby ich nie wystraszyć. Zawodnicy NW startują w ostatniej grupie, by nie stwarzać zagrożenia swoim sprzętem szybszym zawodnikom biegowym! Tłumaczę to od kilku lat a i tak dzisiaj musiał kilkanaście osób niemal, że za rękę przeprowadzać do ich strefy startu! I nie ma potrzeby wymyślania przez zawodników różnego rodzaju „udogodnień” (minutę później, minutę wcześniej itp.), wystarczy zastosować się do zaleceń organizatora i będzie wszystko w porządku.
  • Numer startowy – mówiłem już wielokrotnie, nie mamy pomiaru elektronicznego, nie mamy chipów, nie mamy fotokomórki. Mamy jedynie ręczny pomiar czasu. Jeśli nie będziemy widzieć numeru startowego, zawodnik nie będzie sklasyfikowany! Tyle że i tak później mam telefony, maile i inne wiadomości: dlaczego nie zostałem sklasyfikowany. A wystarczyło nie chować numeru pod kurtką!

 

   Dzisiaj, przy tej frekwencji i kumulacji wyżej opisanych zjawisk, mogłem się niektórym osobom wydać niemiły i co nieco opryskliwy. Przykro mi bardzo z tego powodu i bardzo przepraszam. Niemniej jednak, bardzo się cieszę, że wróciliśmy po dwóch miesiącach do rywalizacji w GP. Czekałem na ten dzień z niecierpliwością. I nie zawiodłem się ;-)

   Wielkie, bardzo wielkie podziękowania za dzisiejszą pracę należą się wszystkim, dzisiaj zaangażowanym Truchtaczom i wolontariuszom. Bardzo Wam dziękuję!!! A szczególne podziękowania dla Janusza Pytla, Marka Maciejewskiego, Rafała Wolańskiego, Piotrka Mrozka, Juli Krzemińskiej, Marty Łukaszczyk, Pauli Cieżobki, Beaty Godek, Ani, Kubie, Kamilowi I Michałowi Staciwom, Bożenie Kopeć, Andrzejowi Cieśli, Marianowi Jaroszowi, Angelice i Adamowi Idzikowskim, Darkowi Szmiglowi, Adamowi Szalowi oraz Agnieszce Stanoszek wraz z uczniami SP 16 w Mysłowicach.

 

J.Ksi.

 

Poprawiony: sobota, 15 lutego 2020 21:33
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack