III GBP STM – Relacja

Aktualności, Imprezy

III Górski Bieg Przełajowy Stowarzyszenia Truchtacz Mysłowice Relacja 2025-08-02

   Udało się po raz trzeci! Choć sam bieg rodził się w bólach a kontynuacja nie nastąpiła w następnym roku, to tym razem na trzecią edycję nie musieliśmy czekać tak długo. Choć powoli, to widać, że koncepcja tego nietypowego biegu, coraz bardzie przemawia do moich Truchtaczowych przyjaciół 😉

   Pomysł na tego typu zawody powstał w czasie któregoś Rozalkowego truchtania. Znalazłem fajny, ale trudny odcinek biegowy, z bardzo dużym przewyższeniem. Trasa ta skojarzyła mi się z dwoma biegami: Mistrzostwami Służb Mundurowych na 10 km w Głuchołazach (cztery, dwu i półkilometrowe pętlę, też z dużą różnicą wzniesień) oraz 12-stogodzinnym Biegiem Sztafetowym w Bochni (rywalizacja przez 12 godzin kopalnianym chodnikiem, przez ok. siedemdziesięciu zawodników stale przebywających na trasie). Kiedy połączyłem te trzy elementy (trasa + dwa wspomniane biegi), to już wiedziałem, jak to ma wyglądać.

   Po raz pierwszy przymierzyłem się do realizacji tego biegu w 2018 roku, z okazji dziesięciolecia Truchtacza. Ale coś nie zagrało i sam pomysł rozszedł się po kościach. W następnych latach myśl o biegu męczyła mnie stale, jednak brakowało tej iskierki, która roznieciłaby ogień realizacji.

   Aż w końcu nadszedł rok 2020! Pandemia rozwaliła życie społeczne zupełnie. Udało się nam zorganizować tylko jedne zawody z cyklu GP i musieliśmy zaciągnąć hamulec ręczny. Stop organizacji, nie tylko biegów, ale wszystkiego! Myśleliśmy, że może coś się uda po wakacjach, może na jesieni, może po Nowym Roku … I tak troszkę, krok po kroku oklapliśmy. Bo nawet jak nam się chciało, to nie wolno było.

   Wiosną 2021 roku, sytuacja zaczęła się na tyle normalizować, że można było zacząć myśleć o wznowieniu po wakacjach cyklu GP. Jednak wcześniej przydałoby się zrobić jakąś rozgrzewkę organizacyjną… I tak powróciłem do pomysłu Biegu Górskiego.

   W założeniu bieg miał być zupełnie odmienny od GP. Inne miejsce, formuła biegu i zakończenie oraz, co nie bez znaczenia, odpłatność. Na zebraniu klubowym ustaliliśmy szczegóły i przystąpiliśmy do realizacji. Liczyliśmy bardzo na „głód biegowy” powstały po lockdownie i liczne stawienie się zawodników… ale coś chyba jednak przeoczyłem a może przeszacowałem! Być może termin wakacyjny zrobił swoje. Może trudności trasy przeraziły potencjalnych zawodników? A być może to, że tym razem trzeba było za bieg zapłacić? Powodów mogło być milion albo żadnego. Fakt jednak jest bezsporny, że zgłoszeń mieliśmy jak na lekarstwo. Prawdę mówiąc, już w połowie lipca miałem świadomość, że nic z tego nie będzie. Byłem przygotowany na odwołanie zawodów i całkowitą rezygnację z przedsięwzięcia…

   W tym momencie jednak zadziałali moi przyjaciele ze Stowarzyszenia. Otrzymałem bardzo dużo wsparcia i różne propozycje rozwiązania problemu. Wspólnie uzgodniliśmy, że oficjalnie zawody zostaną odwołane a faktycznie przeprowadzimy je jedynie dla Truchtaczy. I finalnie wystartowali jedynie członkowie Stowarzyszenia.

   Pierwszy krok został zrobiony. I kiedy wydawałoby się, że będziemy mieli kolejny cykl biegowy, to… dostaliśmy jakiejś zadyszki. Przez kolejne dwa lata zawody były jakby w zawieszeniu. Jednak w ubiegłym roku postanowiliśmy spróbować jeszcze raz. W odróżnieniu od pierwszej edycji, wprowadziliśmy dwa dodatkowe elementy: po pierwsze umożliwiliśmy start zawodnikom NW (choć tylko na dystansie 4 km, ale czasowo to bardzo dobrze się synchronizuje z biegaczami!), a po drugie, zaprosiliśmy do startu te osoby, które wspierają organizację cyklu GP (fizycznie, rzeczowo, czy finansowo). I choć dzisiaj frekwencja nie jest jeszcze zadowalająca, to jednak z każdą edycją znacząco wzrasta.

   Co do samego biegu, organizując go kolejny raz, mamy wypracowane pewne procedury i z roku na rok jest nam coraz łatwiej. Mam na myśli przygotowanie trasy, jej oznaczenie i zabezpieczenie. Organizację punktu nawrotu i punktu nawodnieniowego, pomiar czasu i kilka jeszcze drobiazgów.    Sama trasa została dokładnie wymierzona kółkiem mierniczym tak, że różnica pomiędzy pomiarem kilometra „pod górę” a kilometra „w dół” wyniosła mniej niż 0,5%! Punkt nawodnieniowy zorganizowany został na ok. 640 metrze podbiegu i dzięki uprzejmości pracowników leśnych mamy tam przygotowane stałe miejsce z solidnym, wygodnym stołem 😉.

   Z uwagi na fakt, że trasa jest dosyć wąska, dodatkowo o nierównym podłożu, wspólny start wszystkich biegaczy byłby co najmniej… mało komfortowy. Wymyśliliśmy więc „start sekwencyjny”, czyli puszczaliśmy zawodników co dziesięć sekund w małych, dwuosobowych grupach. Pary były różne i przypadkowe. Senior, junior, zawodnik NW, w zależności kto, na kogo trafił 😉. Fajnie to wygląda, bo nie ma ścisku na samym początku, a w trakcie biegu peleton mocno się rozciąga.

   W sobotę, od samego początku wykrystalizowała się czołówka w poszczególnych kategoriach. I choć walka była zacięta (nie tylko o czołowe lokaty!), to większych niespodzianek nie zanotowaliśmy.

Poniżej link do pełnej listy wyników:

https://truchtacz.org/iii-gorski-bieg-przelajowy-stowarzyszenia-truchtacz-myslowice-2025-08-02/

   Chwilę po tym, gdy zawody ukończył ostatni zawodnik, miejsce startu, mety i biura zawodów było dokładnie posprzątane tak, jakby się tam nic nie działo. A my udaliśmy się, na ceremonię zakończenia i poczęstunek.

   I tu nastąpiła pewna nowość! W odróżnieniu od poprzednich edycji, zakończenie zawodów nie zaplanowaliśmy jak zwykle u Waltra, ale pod chmurką, w miejscu nam ogólnie, grillowo znanym, czyli na Promenadzie (w tym miejscu muszę bardzo podziękować Ewie i Krzyśkowi, którzy dzielnie pilnowali dla nas zarezerwowanego miejsca!). Na miejscu czekały na nas Karolowe kreple (najlepsze na świecie!) oraz ciasto Claire. Zawodnicy mogli odpocząć przy kawie, herbacie i innych napojach a organizatorzy zajęli się opracowaniem wyników. W związku z tym, że lista biegaczy była niezbyt długa, nie zabrało nam to dużo czasu i mogliśmy nagrodzić wszystkich zawodników. Było miło i sympatycznie!

   Na koniec, uczestnicy biegu, zaproszeni gości i organizatorzy mogli delektować się grillowanymi specjałami i innymi pysznościami 😉

   Mam nadzieję, że w kolejnym roku się odbędzie i wejdzie na stałe do kalendarza Truchtacza.

   Na koniec jeszcze raz chciałbym podziękować moim przyjaciołom ze Stowarzyszenia za możliwość realizacji marzeń i pomoc przy organizacji biegu! Jesteście świetni! 😉

   Poniżej zapraszam do oglądania zdjęć z Biegu Górskiego, które przygotowali Karolina, Grażyna i ja:

 

Link do galerii autorstwa Karoliny:

 

https://drive.google.com/drive/folders/16trQMDbe5sPNqg15Oi8cRcuZ8t1Vb6Ko

 

Link do galerii autorstwa Grażyny i Jacka:

 

 https://photos.app.goo.gl/48aVeADJCPfuZYjU6

foto: Karolina, Grażyna, Jacek …

J. Ksi.

 

Udostępnij :

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *