IV GBP STM – Relacja 2026-08-01
Jacek Księżyk
2026-08-10

Czwarty Bieg Górski już za nami. Powiedzieć, że się udało, to tak jakby nic nie powiedzieć. Kolejny raz wszystko zostało dobrze zaplanowane, przygotowane i wykonane 😉
…ale po kolei:
Historia Biegu Górskiego:
Pomysł na tego typu zawody powstał w czasie któregoś Rozalkowego truchtania. Znalazłem fajny, ale trudny odcinek biegowy, z bardzo dużym przewyższeniem. Trasa ta skojarzyła mi się z dwoma biegami: Mistrzostwami Służb Mundurowych na 10 km w Głuchołazach (cztery, dwu i półkilometrowe pętlę, też z dużą różnicą wzniesień) oraz 12-stogodzinnym Biegiem Sztafetowym w Bochni (rywalizacja przez 12 godzin kopalnianym chodnikiem, przez ok. siedemdziesięciu zawodników stale przebywających na trasie).
Całość dostępna pod linkiem:
https://truchtacz.org/iii-gbp-stm-relacja/
Natomiast, jeśli chodzi o tegoroczny bieg, należy wziąć pod uwagę, że może jeszcze nie tak jak w wypadku GP, gdzie robimy wszystko w zasadzie z zamkniętymi oczami, ale mamy dobrze przygotowany schemat działań. I z roku na rok jest nam coraz łatwiej. Przygotowanie trasy, jej oznaczenie i zabezpieczenie, jak również organizację punktu nawrotu i punktu nawodnieniowego, pomiar czasu i kilka jeszcze drobiazgów, to wszystko zostało wypracowane w trakcie poprzednich edycji. Teraz, tylko to powtarzamy.
Trasa jak zwykle została dokładnie wymierzona kółkiem mierniczym tak, że różnica pomiędzy pomiarem kilometra „pod górę” a kilometra „w dół” wyniosła dużo mniej niż 0,5%! Punkt nawodnieniowy zorganizowany został na ok. 640 metrze podbiegu i dzięki uprzejmości pracowników leśnych mamy tam przygotowane stałe miejsce z solidnym, wygodnym stołem 😉.
Tak samo jak w poprzednich edycjach, mając na uwadze uwarunkowania trasy, a zwłaszcza to, że jest dosyć wąska, dodatkowo o nierównym podłożu, ponownie wystartowaliśmy zawodników sekwencyjnie, czyli w odstępach dziesięciosekundowych. Pary były różne i przypadkowe. Senior, junior, zawodnik NW, w zależności kto, na kogo trafił 😉. Fajnie to wygląda, bo nie ma ścisku na samym początku, a w trakcie biegu, peleton mocno się rozciąga.
I choć od samego początku wykrystalizowała się czołówka w poszczególnych kategoriach, to walka była tak zacięta (nie tylko o czołowe lokaty!), że przy podliczaniu wyników, i zastosowaniu bonifikaty za start, doszło do dużej niespodzianki. Szczegóły znajdziecie w wynikach sobotnich zawodów.
Poniżej link do pełnej listy wyników:
https://truchtacz.org/gbp-stm-wyniki-zawodow/
Jak to mamy w zwyczaju, chwilę po tym, gdy ostatni zawodnik ukończył zawody, miejsce startu, mety i biura zawodów było dokładnie posprzątane tak, jakby się tam nic nie działo. A my udaliśmy się, na ceremonię zakończenia i poczęstunek.
W ubiegłym roku, po zawodach udaliśmy się na Promenadę (w miejsce, gdzie kilka razy do roku robimy treningową sesję wyjazdową, połączoną z grillowaniem), by w warunkach piknikowych zakończyć zawody i nagrodzić najlepszych zawodników. Wszystkim się to spodobało i postanowiliśmy to powtórzyć. Tym razem dyżurnym, który pilnował nam zarezerwowanego miejsca został mianowany nasz Truchtaczolubny Adam Szal 😉 Dzięki temu, wszyscy chętni Truchtacze, mogli wziąć udział w Biegu.
Na miejscu czekały na nas jak zwykle Karolowe kreple (najlepsze na świecie!) i wypieki Claire. Zawodnicy i wolontariusze mogli odpocząć przy kawie, herbacie i innych napojach a organizatorzy zajęli się opracowaniem wyników. Nie zabrało to dużo czasu i w chwili, gdy na miejscu znaleźli się wszyscy (biegacze, wolontariusze, organizatorzy) mogliśmy nagrodzić zwycięzców.
Z kronikarskiego obowiązku, chciałbym powiedzieć, że chyba po raz pierwszy, o zwycięstwie zadecydowała bonifikata przyznawana zawodnikom za start. W przypadku zwycięzcy NW (Karola), 10 sekund bonifikaty było większe, niż różnica na mecie pomiędzy Karolem a Bogusiem, która wyniosła 8 sekund.
I druga ciekawostka: Claire poprawiła swój własny rekord trasy z 2021 roku, aż o 22 sekundy!
Na koniec, uczestnicy biegu, zaproszeni gości i organizatorzy mogli delektować się grillowanymi specjałami i innymi pysznościami 😉 Było miło i sympatycznie!
I jak zwykle mam nadzieję, że w kolejnym roku znowu będziemy rywalizować na trasie Biegu Górskiego.
Na koniec jeszcze raz chciałbym podziękować moim przyjaciołom ze Stowarzyszenia za możliwość realizacji marzeń i pomoc przy organizacji biegu! Jesteście świetni! 😉
Poniżej zapraszam do oglądania zdjęć z Biegu Górskiego, które w tym roku zrobiłem ja:
Link do galerii:
foto: Jacek …
Tekst: J. Ksi.
